Nazywają mnie Roxy…

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 głosów, średnia: 2,00 z 5)
Loading ... Loading ...

Posted: Moje życie

Dawno dawno temu, mniej więcej jakieś dziesięć lat wstecz, mój brat pasjonował się wędkarstwem. Złapał takiego bakcyla, że nie tylko zapisał się do PZW, nie tylko zaczął łowić i kupować jakieś dziwne specjalistyczne wędki, ale i zaprenumerował fachowe czasopisma, chodził na jakieś spotkania i coś tam jeszcze. Mnie wędkarstwo jako takie w ogóle nie obchodziło, może było jedynie źródłem irytacji z powodu brata, który przez dłuższy okres czasu potrafił mówić jedynie o rybach.

Któregoś roku, w lecie, pojechaliśmy do rodziny na wieś. Typowe wakacje na łonie natury. Co tu dużo mówić.. nudno było. Na tyle nudno, że postanowiłam zacząć łowić ryby razem z bratem.

Dostałam jakąś starą, wybrakowaną wędkę i pojechaliśmy nad jezioro pouprawiać wędkarstwo.

Nie będę ubarwiać – moje wędkowanie polegało jedynie na zarzucaniu wędki i jej trzymaniu. To brat zanęcał, zakładał przynęty i generalnie udzielał mi wskazówek. Po pół godzinie miałam dosyć, postanowiłam pójść na poziomki. Wyciągam wędkę i czuję opór! Wyobrażacie sobie? Wędka ze spławikiem więc powinien być sygnał, że coś się złapało, a tu nic. Już pomyślałam, że to jakiś stary kalosz, ale kalosz okazał się szczupakiem! Właściwie małym, szczupaczkiem – takim powiedziałabym przedszkolnym starszakiem. Nie mieścił się w granicach wyznaczonych przez PZW więc brat go czym prędzej wyhaczył tj. zdjął z wędki i wrzucił z powrotem do wody, tłumacząc, że szczupak potrafi się tak właśnie przyczaić, a ja widocznie przegapiłam moment, w którym lekko drgnął spławik.

Skoro moje wędkarstwo zakończyło się takim sukcesem postanowiłam poziomki odłożyć na później i posiedziałam kolejne pół godziny – w spokoju. Złowiłam jeszcze całkiem sporego leszcza (albo karasia) nie jestem pewna, wiem że ryba miała posmak lekko bagienny.

Brat natomiast żadnej ryby nie złapał. I to był pierwszy i ostatni raz kiedy wspólnie wędkowaliśmy.

Ja się zniechęciłam, mimo iż miałam sporo szczęścia, a on był chyba lekko zazdrosny o moje wędkarskie „osiągnięcia” :-) .

Podobne opisy:

  1. Zaczynam moją terapię… Tak, nazwę to terapią Roxy. Brzmi fajnie i dumnie, a...
  2. Portal podróżników Kolejne wakacje zbliżały się wielkimi krokami, jak zwykle całą rodzinką...
  3. Długi weekend Kolejny długi weekend w moim życiu. Poprzednie były jakieś dziwne,...
  4. Transport i spedycja Od trzech lat mieszkam i pracuję w Szkocji. Trzy miesiące...
  5. Kowalstwo artystyczne Pół roku temu kupiłam z mężem dom. Obecnie zajmujemy się...

One Comment to “Moja pierwsza przygoda z wędkarstwem”

  1. [...] najpierw odnaleźć albo naprawdę umiejętnie zwabić. Łowienie szczupaka to dosyć aktywne wędkarstwo i wśród wędkarzy szczupak cieszy się sporą [...]

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.