Nazywają mnie Roxy…

Zeznanie

04/06/2009

No Comments

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 głosów, średnia: 4,00 z 5)
Loading ... Loading ...

Posted: Moja przeszłość

Cóż mogę powiedzieć panie władzo. Wiem, że to wszystko wygląda bardzo źle. Nie moja wina, że dostałam zły cynk. Wcale nie chciałam się włamywać do tego sklepu, tylko do kantoru obok. Tylko jak już tam się znalazłam, to co było robić? Wzięłam to co było pod ręką.

Wyszłam na głupią, bo okazało się, że w tym sklepie jest tylko odzież sportowa. Nie byłam pewna, czy znajdzie się jakiś chętny na ten towar. Pan władza wie jak to jest. Pieniędzy nie ma, a pić się chce. No i dzieci trzeba z czegoś utrzymać. Mąż ciągle marudzi o nowy telewizor. Nie było dewiz to była odzież sportowa. Na początku udało mi się znaleźć pasera, który przyjął koszulki piłkarskie. Inna odzież sportowa go nie interesowała. Więc zabrałam swój towar i zaniosłam na melinę. Nie wiedziałam, że ten frajer – mój kupel Zenek, zabierze pozostałe koszulki piłkarskie i zacznie w nich paradować po mieście. Tylko dlatego teraz tutaj siedzę. Gdyby nie to, byłabym wolna i bogata… choć przez kilka dni.

Teraz odzież sportowa przepadła. To znaczy wróci do sklepu, a ja pewnie zarobię tylko wyrok. Obiecuję, że to się już nigdy nie powtórzy. Nigdy więcej żadna odzież sportowa mnie nie zainteresuje. Wolę kantory!

Podobne opisy:

  1. Transport i spedycja Od trzech lat mieszkam i pracuję w Szkocji. Trzy miesiące...
  2. Czy książki mają przyszłość? Od rana prześladował mnie pech. Najpierw zgubił się gdzieś mój...
  3. Leczenie uzależnień Po wielu ciężkich latach naprawdę ostrego picia udało mi się...
  4. Sobotnia moda ciążowa c.d. Obiecałam Wam, iż napiszę kilka słów o tej wyprawie z...
  5. Tajemnica dobrych ubrań Dużo firm, które zajmują się szyciem wielu ubrań, dokładnie wiedzą...

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.