Posted: Moje życie
Od rana prześladował mnie pech. Najpierw zgubił się gdzieś mój czarodziejski kot. Miewał już wcześniej humory, więc przeszedłem nad tym do porządku dziennego. Potem moja maść na przyspieszenie, którą robiłem dla klienta, wybuchła. Przepis sprawdzony, wszystko dobrze, a maść sobie po prostu wybucha!
Nie dość tego – popsuł się mój latający dywan. Tego już było za wiele. Jak niby będę teraz rozwoził maści i krople? Z naburmuszoną miną poczłapałem do sklepu. Nie powinno nikogo zdziwić, że latających dywanów nie było. W taki dzień to normalka. Wszystkie wysprzedane, a dostawa towaru dopiero za tydzień.
Sprzedawca widząc rozpacz czającą się moich oczach, powiedział uprzejmie, że mają latające materace!. No nie! Dywan jest poręczny. Można go łatwo zwinąć i postawić w kącie. Co ja będę robił z materacem. Zupełny upadek obyczajów. Materace służą do spania. Jak świat – światem, zawsze latało się na dywanach. Ostatecznie zgodziłem się zobaczyć towar. Latające materace były nowością, więc cena też była odpowiednia. Ostatecznie dostrzegłem plusy tego zakupu. Na materacu na pewno wygodniej się lata. Tak racjonalizując swoje niepowodzenie kupiłem nowy sprzęt i postanowiłem odpocząć do jutra, aż minie fala pechowych zdarzeń.
Podobne opisy:
- Przyszłość i moje życie Hej. Zastanawialiście się czasami co zrobić aby przyszłość była cudna...
- Zaczynam moją terapię… Tak, nazwę to terapią Roxy. Brzmi fajnie i dumnie, a...
- Kowalstwo artystyczne Pół roku temu kupiłam z mężem dom. Obecnie zajmujemy się...
- Portal podróżników Kolejne wakacje zbliżały się wielkimi krokami, jak zwykle całą rodzinką...
- Święta Bożego Narodzenia Witam wszystkich, Ponieważ dziś jest ostatni dzień, kiedy mogę coś...

(1 głosów, średnia: 4,00 z 5)